Dom JP2 nad Lednicą

 

Budynek, który w zamierzeniu miał być muzeum Jana Pawła II nazwaliśmy domem. Pragniemy dzięki temu podkreślić żywą obecność Ojca Świętego Jana Pawła II wśród nas. Był on i jest duchowym opiekunem spotkań Lednica 2000. Po śmierci Papieża chcemy poznawać Jego myśl i żyć zgodnie z Jego wskazówkami.
Dom JPII należy do kompleksu zabudowań ośrodka lednickiego Laboratorium Wiary Jana Pawła II. Posiada dwie kondygnacje. Na parterze znajduje się jadalnia, a na pierwszym piętrze salon z kaplicą. Jest to miejsce spotkań pokolenia JPII, przeznaczone do studiowania nauki Papieża. W Domu znajdujemy również pamiątki, świadczące o więzi Jana Pawła II młodzieżą lednicką, takie jak Jego piuska, buty, sutanna, szkaplerz czy ręcznik.

Pokój – Kaplicą Jana Pawła II
Muszę coś zrobić, czuję taką powinność, aby mojej dzisiejszej młodzieży przekazać wielkość i miłość Tego Świętego Człowieka. Nad Lednicą, tam gdzie Jan Paweł II zawsze towarzyszył gromadzącej się młodzieży, musi powstać jakaś forma pamięci zbiorowej o tym genialnym Człowieku. W centrum tego przedsięwzięcia będzie pokój - kaplica Jana Pawła II -pełen przedmiotów, którymi ten Święty się posługiwał lub które, był łaskaw mi kiedyś podarować.
Ileż tych przedmiotów otrzymałem?
Czy mogę je zatrzymać tylko dla siebie?


W pod koniec czerwca 2006 otrzymałem parkiet z mieszkania kardynała Karola Wojtyły z Franciszkańskiej 3 w Krakowie i na dodatek okno z tego pomieszczenia, gdzie stało jego łóżko i biurko. Ksiądz dr Andrzej Nowobilski, dyrektor Muzeum Archidiecezjalnego w Krakowie, był nadzwyczaj łaskaw przekazując nam ten parkiet i okno. Cieszyłem się jak dziecko. Wiedziałem od razu, że wnętrze naszego lednickiego muzeum, no bo jak nazwać takie miejsce pamięci, będzie miało parkiet po którym chodził kardynał Wojtyła, późniejszy papież i święty ale wcześniej niezłomny kardynał Sapieha i jeszcze wcześniej kardynał Puzyna czy Dunajewski. Parkiet bowiem pochodzi z roku 1885. Radość rozpierała mi serce, że mam również okno, przez które spoglądał w ciemne noce okupacji kardynał Sapieha, a później budząc się patrzył przez nie na świat kardynał Karol Wojtyła. Jego kroki ku Bogu i ludziom mistycznie wyciśnięte i utrwalone są na tym parkiecie. Jego spojrzenie ku Bogu i ludziom zostało zatrzymane w tych szybach. To wspaniałe, że dyrektor muzeum głębiej zrozumiał moje pragnienie i wyszedł mu naprzeciw.

W ciągu wielu lat pontyfikatu cieszyłem się zaufaniem Ojca Świętego i jego miłością wyrażającą się w prywatnej korespondencji, dość regularnej i w przedmiotach, które otrzymywałem na moją prośbę będąc u Niego w gościnie. Tak oto otrzymałem Jego piuskę, sutannę, buty znoszone, ornat i mitrę, paliusz i bieliznę kielichową, ogromną świecę ozdobną i kielichy mszalne. Szczególnym skarbem jest szkaplerz Ojca Świętego. Nosił go na sobie, na ciele i nigdy się z nim nie rozstawał.


Moje wymarzone muzeum nie może rywalizować z jakimkolwiek innym centrum na świecie. Musi natomiast wyeksponować coś, na co kto inny nie zwróci uwagi. Musi być
w stosunku do innych komplementarne. Musi opowiadać o miłości Jana Pawła II do młodych, tej miłości, której ja sam doświadczałem i której mogę być świadkiem.
Mamy w swoich rękach szczególne skarby: osiem przemówień Jana Pawła II skierowanych do młodzieży gromadzącej się nad Lednicą. Od dawna przemyśliwuję nad tym, jak oprawić te brylanty i pokazać je światu. Mamy coś, czego nie ma nikt. A to coś, to słowo Ojca, skierowane do nas.


Gitara
Nie wiem czy jest gdzieś taka gitara, jak nasza. Poświęcił ją sam Ojciec Święty w pomieszczeniu za oknem, z którego odmawiał Anioł Pański. Ta gitara to cała historia. Kupił mi ją proboszcz z Rapperswill, kiedy opowiadałem mu o mojej pracy z młodzieżą. Z podróży zagranicznej chciałem przywieźć coś mojej młodzieży. Pamiętam, jak razem poszliśmy do sklepu i jako że obaj nie znaliśmy się na gitarach, to że sprzedawca, który był parafianinem, wybrał dobry egzemplarz, ale nie najlepszy. Jechałem później z tą gitarą do Rzymu marząc, aby ją poświecił sam Ojciec Święty, to by dopiero nabrała wartości. Miała być bowiem prezentem dla mojej młodzieży.


Kiedy wygadałem się przy śniadaniu, że mam gitarę do poświęcenia, ksiądz Stanisław zaprosił mnie wtedy do papieskich apartamentów, do tego pomieszczenia, z którego Ojciec Święty odmawiał Anioł Pański w niedzielę. Pamiętam jak staliśmy razem, a wiatr szarpał firanami. Pamiętam jak po modlitwie Ojciec Święty pobłogosławił gitarę. Byliśmy wtedy tacy młodzi. Są zdjęcia, które zrobił Arturo Mari. Byłem szczęśliwy. Sam nie umiejąc grać na gitarze cieszyłem się, że gitara w całości należeć będzie do młodzieży. Wracałem z gitarą jakby z jakimś skarbem do klasztoru w Poznaniu. Z dworca nieśli ją młodzi na zmianę. Gitara natychmiast weszła w obieg liturgiczno muzyczny. Najczęściej brał ją do ręki Piotr „Żarówa”, nasz muzyk, który później stanie się głównodowodzącym muzyką nad Lednicą.


Kiedy zaś proboszcz z Rapperswill dowiedział się o tym, że sam Jan Paweł II poświecił gitarę, którą on mi podarował, kupił dla nas drugą gitarę, droższą i doskonalszą i pierwszą okazją przysłał do Poznania. Pamiętam, jak odbierałem ją z rąk proboszcza Walentego Szamańskiego na Osiedlu Warszawskim w Poznaniu.
Tak oto nasza papieska gitara służyła nam przez ponad dwadzieścia lat, do czasu, kiedy nad Lednicą powstało muzeum Jana Pawła II. Nie wypadało, aby tak piękny wyraz miłości Jana Pawła II do młodych nie był wyeksponowany i pokazany, jako dowód, znak uczestnictwa i pełnego zaangażowania Jana Pawła II w życie młodzieży Polski i Świata.

 

Chusteczka Jana Pawła II
Od pewnego czasu, kiedy choroba czyniła coraz bardziej znaczące postępy, na kolanach Ojca Świętego Jana Pawła II zaczęła się pojawiać biała chusteczka dyskretnie kładziona przez ówczesnego biskupa, a dziś kardynała Stanisława Dziwisza. Jedną taką chusteczkę zabrałem z kolan papieskich za cichym przyzwoleniem podczas naszego ostatniego spotkania z Ojcem Świętym 15 grudnia 2004 roku, kiedy to przyjechaliśmy do Rzymu z delegacją z Poznania po obraz Matki Bożej Sedes Sapientiae i wieczorem tego dnia byliśmy na audiencji. Towarzyszył nam biskup Marek Jędraszewski. Po oficjalnych podejściach i przywitaniach odbyła się sesja zdjęciowa, a potem delikatne wygłupy z Ojcem Świętym, na jakie nam pozwolił już wtedy arcybiskup Stanisław. Było to cudowne spotkanie, ponieważ Ojciec Święty pozwolił nam na poufałość, pozwolił się uściskać,  to właśnie wtedy, korzystając z zamieszania zabrałem z kolan Ojca Świętego tę chusteczkę.



Zabrałem ją jednak na tyle nieoficjalnie, że nie śmiałem zrobić z niej oficjalnego użytku. Otóż, kiedy pomysł muzeum Jana Pawła II na Polach Legnickich zaczął przybierać coraz bardziej realne kształty, zrodził się pomysł, aby oficjalnie poprosić kardynała Stanisława o chusteczkę Ojca Świętego Jana Pawła II. Długo to wszystko trwało, aż wreszcie za którymś pobytem w Krakowie siostra Tobiana przyniosła nam w białej kopercie chusteczkę z wyszytym w rogu monogramem JP II.

Chusteczka Jana Pawła II natychmiast skojarzyła mi się z improwizowanym przemówieniem, wygłoszonym z okna Domu Biskupów Krakowskich dniu 10 czerwca 1987. Szczególnie zaś ze słowami:

Młody człowiek musi być silniejszy od warunków… W jaki sposób człowiek, zwłaszcza młody musi być silniejszy od warunków? Żadne warunki nie potrafią go wytrącić, on potrafi się przez te warunki przebić… Musi mieć siłę przebicia, i w tym rodzaju siły przebicia każdy z was musi być twórczy i musicie być wszyscy razem solidarni!


Natychmiast pomyślałem, że chusteczka Jana Pawła II Człowieka Świętego, może być wspaniałym symbolem tej właśnie siły przebicia, która jest zawsze mocniejsza niż warunki, w których przyszło nam żyć. Podając taką chusteczkę młodemu człowiekowi do ręki, mogę mu powiedzieć:

Otrzyj czoło i zacznij myśleć na nowo,
Przetrzyj oczy i zobacz świat na nowo,
Wytrzyj nos i zaczerpnij świeżego powietrza,
Wytrzyj usta i zacznij używać nowego języka,
Otrzyj twarz i zostań nowym człowiekiem. Zacznij życie na nowo!


Chusteczka Jana Pawła II stanie się symbolem zwycięstwa nad starym człowiekiem. Człowiekiem bez nadziei i dlatego bez szans. Tak więc symbol słabości ludzkiej staje się symbolem mocy i zwycięstwa.